|
Ewangelie mówią o Maryi bardzo niewiele. Jej postać
pozostawała zawsze w cieniu Syna. A jednak jest tak bardzo
wyjątkowa. Kobieta i Matka, która przez wieki
fascynowała wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób zbliżali
się do Niej, wierzących i niewierzących, artystów i ludzi
zwyczajnych, inteligentnych i tych niewykształconych.
Pismo Święte mało
uwagi poświęca pokornej Dziewczynie z Nazaretu, a jednak na Jej
temat napisano w ciągu wieków bardzo wiele książek.
Wszystko po to, aby wypełniła się zapowiedź,
według której de Maria numquam satis, o Maryi nigdy
nie będzie powiedziane wystarczająco.
Matka Jezusa w ciągu dwóch
tysiącleci chrześcijaństwa była przedmiotem nie tylko
czci, ale i rozważań Ojców Kościoła oraz teologów.
Oddawały Jej cześć rzesze świętych, błogosławionych
oraz zwykłych wiernych. Wszyscy oni świadczyli o
prawdziwości proroctwa wypowiedzianego przez samą Maryję
na wzgórzach Judei: „Oto bowiem błogosławić mnie
będą odtąd wszystkie pokolenia» (Łk
1,48).
(…)
Mariologia – dziedzina teologii zajmująca się Matką Chrystusową – przypomina dziś „otwarty port». Wzbudziła
zainteresowanie nawet najbardziej wojowniczych feministek, kiedyś
tak bardzo zamkniętych na rozmowy o Maryi.

Mówiąc o tym teologicznym odkryciu,
z pewnością nie można nie wspomnieć charyzmatu Karola
Wojtyły. Najpiękniejsze fragmenty jego homilii
dotyczyły właśnie Matki Bożej. To on – jako Jan
Paweł II – jest autorem encykliki Redemptoris Mater (z 25
marca 1987 r.), którą w całości poswięcił
obecności Matki Odkupiciela w życiu pielgrzymującego
Kościoła.
To on zawierzył (kolejny raz)
świat Niepokalanemu Sercu Maryi w czasie spotkania biskupów, 8
października Roku Jubileuszowego 2000: Jej, „Jutrzence Zbawienia”,
Ojciec Święty oddał „ludzi tych niezwykłych czasów”.
Pobożność maryjna
cechowała bez wątpienia wszystkich papieży, jednak Jana
Pawła II możemy uważać za papieża najbardziej
„maryjnego”. Nie przez przypadek w jego papieskim herbie widnieje
monogram Maryi oraz motto TOTUS TUUS (Cały Twój),
które są czytelnym znakiem jego oddania Matce Bożej, tak jak nauczał św.
Ludwik Maria Grignion de Montfort.
Mowa o wielkim bretońskim misjonarzu (1673-1716), autorze
dzieła zatytułowanego Traktat o prawdziwym
nabożeństwie do Najswiętszej Maryi Panny. Jest to
książeczka, która przez wieki wywierała ogromny wpływ
na rzesze ludzi w każdej części świata.
Dała ona początek szczególnemu rodzajowi religijności
maryjnej, która cechowała mnogie pokolenia wiernych. Ludzie ci
uczyli się podążać drogą, którą Montfort
zdefiniował jako drogę „najlepszą dla wszystkich»: oddać
się Chrystusowi przez ręce Maryi.
(…) Jeżeli naśladować w sensie
biblijnym oznacza towarzyszyć jakiejś osobie, iść za
nią, lub powierzyć się jej jak zaufanemu przewodnikowi, to
naśladować Maryję – według słów teologa
Karla Rahnera – „oznacza powtórne wprowadzanie w życie
wewnętrznego porządku, który miał miejsce w Jej
życiu. To zaś zrealizuje się w situacji zawsze nowej i
odmiennej, w zależności od osoby”.
Wlaśnie przykłady
takiego życia będziemy mogli spotkać w osobach,
świadkach wiary, z którymi zetkniemy się w tej
książce. Ich życiowe drogi różnią się
bardzo, niektóre sprawią wrażenie zwykłych, inne raczej
zawiłych; przebiegały w różnych sytuacjach i kontekstach
historycznych, a jednak wszystkie noszą znamię „maryjnej
nici”, która wplotła się w dzieje ich ludzkiego i duchowego
doświadczenia.
Są to charyzmatyczne postacie
świętych i błogosławionych, ludzi świeckich,
autorów dzieł religijnych lub po prostu szczęśliwych
małżonków. Większość z nich żyła w
ubiegłym stuleciu. Choć są od siebe tak bardzo różni,
łączy ich żywe, głębokie i osobiste
doświadczenie obecności Maryi w ich egzystencij: była
Siostrą i Matką, wierną Towarzyszką podróży,
Pielgrzymem w wierze.
W Nią wpatrywali się,
pozwolili, aby ich kształtowała, Nią byli zafascynowani
i olśnieni blaskiem Jej życia uformowanego przez
łaskę. Wszyscy oni szli po jdnej maryjnej drodze do wiary. Tak
jak Maryja, również oni stali się pielgrzymami owego
Fiat, przemierzając ciemności krzyża i burze wiary, aby
ogłaszać absolutne pierwszeństwo Boga. W końcu sami
stali się światłem świata i solą ziemi.
Są to świadkowie
wczorajszego i dzisiejszego dnia, którzy zdecydowali się
iść śladami Maryi, aby osiągnąć
pełnię miłości. Udało im się to w
pełni. Docenili to, co przed wieloma wiekami powiedział
św. Bonawentura, mówiąc o Błogosławieństwach,
które nazywamy magna charta chrześcijaństwa.
Do osmiu ewangelicznych
proklamacji dodał kolejną – jak twierdził – nie mniej
ważną, aby osiągnąć niebo: „Błogosławieni
ci, którzy oddają się w ręce Maryi, albowiem ich
imię zapisane jest w Księdze Życia”.
|
|
MARIA DI LORENZO
Śladami Maryi
(Edycja Świętego
Pawła
Częstochowa - 2004)
13, 90 zł
|
|

|
|
EDYCJA
ŚWIĘTEGO PAWŁA
ul. Siwickiego 7, 42-221 Częstochowa
tel. (034) 362.06.89
fax (034) 362.09.89

e-mail: edycja@paulus.pl
|
|
|
No party of this web site may
be reproduced or transmitted in any form or by any means. Copyright
by Maria Di Lorenzo. Originally published in Italy by Cittŕ Nuova,
Rome.
- All rights reserved -
|
|
MARIA DI LORENZO
Maria
Di Lorenzo jest
dziennikarką, pisarką i jednocześnie naukowcem,
specjalizującym się problematityce życia duchowego. Opublikowala
wiele ksiazek: Con la croce
sul cuore – Edith Stein (Edizioni dell’Immacolata,
2000, 2006); Rosario
Livatino. Martire della giustizia (Paoline, 2000); Pier Giorgio Frassati –
L’amore non dice mai basta (Paoline, 2002); Madre
Teresa. Lo splendore della caritŕ (Paoline,
2003) – Matka
Teresa. Blask Miłości (Księgarnia Św.
Wojciecha, Poznań - 2005); Una scorciatoia per il
cielo (Gribaudi, 2004); La sera
si fa sera (Edizioni Tracce, 2004, powiesc); Teresina
č uscita dal gruppo (Paoline, 2008); Nasconditi
dentro il mio cuore (Edizioni dell’Immacolata, 2009).
|
|
|